Wernisaż wystawy „…ANKI”
Wypalanki, bazgranki, wyklejanki… Tak mówiłam o nich, zanim poznałam termin kolaż fotograficzny. Bo kolaż fotograficzny brzmi tak poważnie prawda? A taka wypalanka, czy inna "...anka" już nieco mniej.
I właśnie te "...anki", mniej lub bardziej poważne, chciałabym Wam przedstawić. Od tych pierwszych, mniej udanych, po najnowsze, które wciąż nie zawsze wychodzą tak, jakbym sobie wymarzyła, bo próba jest tylko jedna.
